Zbliżają się walentynki – dla jednych dzień świętowania miłości, dla innych zwykły dzień w kalendarzu. Z tej okazji korzystają jednak nie tylko zakochani, ale również oszuści, próbujący żerować szczególnie na osobach samotnych, szukających partnera online.

Na co uważać i jak nie dać się wykorzystać? Zapraszamy do lektury!

val

Chyba najpopularniejszą metodą, stosowaną przez oszustów, jest metoda “na amerykańskiego/brytyjskiego żołnierza”. Szczegóły mogą się w każdej sytuacji nieznacznie zmieniać, jednak schemat z grubsza pozostaje zwykle taki sam: naciągacz pisze do swojej ofiary (za pomocą portali randkowych czy społecznościowych), że jest żołnierzem (lub kimś z personelu misji wojskowej, np. lekarzem) na misji w kraju, w którym aktualnie trwa jakiś konflikt (np. Irak, Afganistan), poszukującym oczywiście uczucia. Preteksty, dlaczego kontaktuje się akurat z nami, mogą być różne – może przykładowo napisać, że jest wdowcem i jego żona pochodziła z tej samej miejscowości, w której my mieszkamy.

“Żołnierz” pisze do nas miłe wiadomości, by stworzyć więź emocjonalną i zdobyć zaufanie swojej ofiary. Pyta, czy dobrze spała, jak się dziś czuje, co planuje na wieczór. Gdy prosi się go o przesłanie zdjęć – zasłania się tajemnicą wojskową, lub wysyła fotografie ukradzione z internetu. Wiele przykładów wykorzystywanych przez oszustów zdjęć można znaleźć np. tutaj.

Jak sprawdzić, czy zdjęcie pochodzi z sieci? Można to zrobić za pomocą Google Grafika lub innych, specjalnie ku temu dedykowanych stron, jak np. TinEye. Możemy na nich wkleić adres zdjęcia w internecie lub “przeciągnąć” je w okno wyszukiwarki, która wtedy pokaże nam, czy taka fotografia widnieje w innym miejscu online.

Oszust z czasem, w miarę nawiązywania znajomości i zdobywania zaufania ofiary, będzie próbował przenieść rozmowy na “bardziej prywatny” email, twierdząc również po bardzo krótkim czasie, że jesteśmy miłością i światłem jego życia 😉 W końcu jednak poprosi o wysłanie pieniędzy, pod pretekstem nagłej operacji czy np. przyjazdu w odwiedziny do swojej ofiary do Polski. Często również zdarza się, że oszust twierdzi, że wyśle nam pieniądze, bo w bazie wojskowej nie ma ich gdzie przechowywać. Przesyłka jednak nigdy do nas nie dociera, przy czym odzywa się do nas ktoś inny twierdząc, że przesyłka od naszego ukochanego została zatrzymana na granicy ze względów np. odprawy celnej i, aby mogła zostać przesłana dalej, konieczna jest wpłata pieniędzy (np. jako kaucji). Oczywiście jest to próba wyłudzenia naszych pieniędzy – w tym sposobie oszuści najpierw kradną nasze serca, a potem pieniądze. To prosty, psychologiczny mechanizm – jak nie pomóc osobie, która nas kocha?

Oczywiście oszustwa te nie są wymierzone tylko w płeć piękną – do panów również mogą pisać pielęgniarki, żołnierki itp.

Dlatego warto pamiętać, że co prawda miłość może być ślepa, ale lepiej ślepo nie wierzyć w to, co piszą do nas obcy ludzie w internecie. Jeśli nie znasz osoby po drugiej stronie, nie wysyłaj jej w ciemno pieniędzy. Nie dajmy się również zwieść, jeśli dostaniemy od takiej osoby przelew na konto – może to być sposób na pranie brudnych pieniędzy.

W samych Stanach Zjednoczonych, w 2017 roku straty z tytułu tego i podobnych oszustw wyniosły ponad 800 milionów złotych!

Jeśli zainteresował Cię ten temat, polecamy kilka dalszych lektur 🙂

“Kosztowna miłość przez internet – plaga miłosnych oszustw”

“Szukał miłości w sieci, a padł ofiarą oszustwa. Policja ostrzega!”

“Nowa metoda wyłudzania pieniędzy. Oszustwo na amerykańskiego żołnierza w Afganistanie”